benzodiazepiny

Jak wygrać z lekomanią

Benzodiazepiny, metody, koszty i dostep do lezcenia w Warszawie.Lekomania to współcześnie bardzo poważny problem społeczny. W statystykach już zaczyna przebujać alkoholizm i oczywiście inne uzależnienia pod względem popularności. W naszym kraju zjawisko to jest szczególnie nasilone. Po Francji plasujemy się na drugim miejscu w EU w spożyciu leków na jednego mieszkańca. Niestety leki z grupy nasennych i anksjolitycznych przodują jako lider sprzedaży ilościowo. Przewlekłe ich przyjmowanie grozi uzależnieniem czyli lekomanią. A jej skutki i powikłania są groźne dla zdrowia i życia.

Benzodiazepiny to grupa szczególnie niebezpieczna, mogą spowodować zespoły amnestyczne(czyli otępienie, zaburzenia pamięci) poprzez swoje bezpośrednie ujemne działanie na funkcje poznawcze.  Poza tym oddziaływając depresyjnie na układ nerwowy prowadzą chronicznie do niedotlenienia, wywołują lub nasilają bezdech nocny, stosowane z innymi lekami lub alkoholem są bezpośrednim zagrożeniem życia, wywołując zaburzenia oddychania. Muszę wspomnieć, że ich toksyczne działanie jest zdecydowanie bardziej groźne dla osób starszych i małych dzieci, które dość często ulegają zatruciu przypadkowemu, gdy nie zabezpieczymy należycie leków. Gdy dojdzie już do zespołu zależności kodowanego przez psychiatrów jako F 13, musimy poddać się profesjonalnej terapii pod nadzorem specjalistów, psychiatrów.

Zrobiłem mały audyt możliwości terapii na przykładzie naszej stolicy – Warszawy.  Leczenie ambulatoryjne oferują Poradnie Zdrowia Psychicznego i specjalistyczne gabinety prywatne. W PZP terapia jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, to niewątpliwie zaleta. W procesie musi uczestniczyć specjalista psychiatra, psycholog i specjalista psychoterapii uzależnień. I tak jak dostęp do psychoterapii jest w zasadzie bardzo dobry, tak do psychiatry musimy czekać miesiącami, co właściwie uniemożliwia skuteczność.  Wybór trybu prywatnego wiąże sie z lepszą dostępnością, jednak generuje koszta. I tak: wizyta u specjalisty to przeważnie – 150złotych, psychoterapia ok. -100 zł za godzinę.  Rocznie musimy wydać minimum 7 tysięcy złotych, nie wliczając w to diagnostyki w sensie badań dodatkowych (laboratoryjnych i obrazowych) a to koszt ok. 1 tysiąca PLN.

Trzeba też zaznaczyć, że skuteczność leczenia ambulatoryjnego w przypadku lekomanii jest znikoma, rzędu kilku procent.

Natomiast leczenie szpitalne, tzn. detoksykacja i psychoterapia w OTU lub Oddziale leczenia Nerwic, to w przypadku placówek z kontraktem z NFZ, przymus czekania do kilku miesięcy. W Warszawie tylko Oddział  Leczenia Alkoholowych Zespołów Abstynencyjnych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii wykonuje usługę detoksykacji lekowej. Hospitalizacja trwa 56 dni w zamkniętym oddziale. To trzy łóżka na kilka milionów mieszańców stolicy. Oczekiwanie do roku. Otu jest kilka więc dostępność większa. Leczenie w Prywatnej Klinice jest możliwe, jeden szpital pod Warszawą, w Pomiechówku, oferuje taką usługę.  Jednak trzeba się liczyć z wydatkiem od 10500 do 15500 PLN za 5-8 tygodni hospitalizacji, diagnostyka wliczona w cenę.

Szanse na skuteczność terapii w trybie hospitalizacji są znacząco większe.

Myślę, że przedstawiają możliwości leczenia lekomanii i ich podstawowe cechy, dostępność i koszta, mogłem pomóc wielu osobom oraz nakreśliłem wymiar zagrożeń wynikających z przyjmowania benzodiazepin i leków nasennych.

Uzależnienie od leków uspokajających i nasennych

uzależnienie od lekó∑ nasennych i uspokajającychHistoria uzależnienia od leków uspokajających i nasennych to okres ostatnich stu lat. Na początku XX stulecia do medycyny wkroczyły Barbiturany, leki te w małych dawkach uspokajały, w większych miały działanie nasenne. Niestety leki te okazały się bardzo niebezpieczne,  miały olbrzymi potencjał uzależniający, różnice między dawkami terapeutycznymi i toksycznymi były niewielkie. W związku z tym często dochodziło do zatruć, nierzadko śmiertelnych. W latach sześćdziesiątych XX wieku do lecznictwa wprowadzono BZD czyli benzodiazepiny. Środki o działaniu uspokajającym, przeciwlękowym, nasennym,  stosowane również w celu uzyskania „rozluźnienia”, euforii. Kolejną grupą leków z tej kategorii są tzw. nie-benzodiazepinowe leki nasenne. Które w dużych dawkach również posiadają właściwości uzależniające.

Za bezpieczne uznaje się stosowanie w/w grup leków przez okres 2-4 tygodni, w zależności od wskazań, w dawkach terapeutycznych.  W trakcie stosowania powinno się przestrzegać zaleceń lekarskich, przyjmować dawki zalecone, nie wolno prowadzić pojazdów mechanicznych, nie wolno spożywać alkoholu lub łączyć leków z innymi środkami psychoaktywnymi.

Leczenie uzależnienia od leków musi odbywać się pod opieką psychiatry, przy współudziale innych specjalistów. Za schemat ogólny można przyjąć, że powinno się podstawiać dotychczas przyjmowane preparaty benzodiazepinami długo-działającymi, następnie stopniowo redukować dawki. Za bezpieczne i skuteczne uznaje się redukcje ok. 10% co tydzień. Niektóre placówki monitorują stężenie BZD w surowicy lub sugerują się np. skalami samooceny objawów abstynencyjnych. Należy tu wspomnieć, że BZD utrzymują się we krwi długo, do kilku tygodni po ich odstawieniu.  Leczenie może być w zasadzie procedurą ambulatoryjną, jednak wtedy rzadko kończy się powodzeniem. Pacjenci często przyjmują dawki większe niż zalecone, nie przestrzegają kontraktu terapeutycznego. Detoksykacja w  trakcie hospitalizacji jest procedurą wielekroć skuteczniejszą. Samo „łózko szpitalne” uspokaja  pacjenta, ma on poza tym wrażenie, ze zawsze otrzyma pomoc medyczną, co redukuje lęk. Można stosować środki doraźne, w celu uspokojenia, poprawy snu, zmniejszenia leku i napięcia. Ważne jest także dokładne diagnozowanie pacjenta, stałą obserwacja, można wtedy eliminować objawy zaburzeń które miały wpływ na rozwój zależności. Z reguły są to zaburzenia z kręgu depresyjnych.

Nawet mimo dołożenia starań, terapii wg najnowszych standardów, wsparcia terapeutycznego i środowiska pacjenta, wielu z nich przerywa detoksykację, abstynencję, często wraca do nałogu.

 


Nasi eksperci


Asia

Victoria

Marlena

Jeśli chcą Państwo skontaktować się z naszym autorem, prosimy o przesłanie wiadomości na adres: redaktorstrony{at}gazeta.pl